... Przyznaje zaszalałam w tym roku z ilością papryki ... Zasiałam nietypowo bo odmianę o kształcie papryczki chilli ale o łagodnym smaku ... Za to w dużej ilości ... Z początku martwiłam się gdyż długo pozostawała zielona ... Mój mąż nękał mnie pytaniami czy oby na pewno posiałam czerwoną a nie zieloną ...
Któregoś dnia zniecierpliwiony przyniósł mi jedną papryczkę na spróbowanie... Była całkiem zielona ... Okazała się nie posiadać w ogóle smaku papryki ... decyzja ... czekamy ...
I jest ...Pewnego dnia odkryłam iż jedna zaczyna się czerwienić ... Radość mnie ogarnęła ...
Kiedy papryczki dojrzeją umieszczę pod postem zdjęcia. Planuję kilka mniejszych zatopić dla ozdoby w butelce z oliwą.
Oto obiecane zdjęcia papryczek :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz